Adwentowy tekst na dzisiaj

Codziennie nowy tekst o tematyce adwentowej – zapraszamy do medytacji:

23 grudnia 2018:

„Bracia! Jeden jest tylko Bóg, a poznajemy Go nie skądinąd, ale z Pisma świętego. Cokolwiek więc ono głosi, w to powinniśmy wierzyć, i cokolwiek uczy, to przyjąć. Mamy tak wierzyć w Ojca, jak On chce, aby weń wierzono; i tak wysławiać Syna, jak chce, aby Go sławiono; i tak przyjąć Ducha Świętego, jak On nam chce się dać. Nie godzi się iść za własnym pragnieniem i własnym rozumieniem ani też przeinaczać tego, co od Boga pochodzi, ale pojmować Jego naukę tak, jak On ją zechciał podać w Piśmie świętym” /św. Hipolit Rzymski, 170-235/

22 grudnia 2018:

„Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie”. Jakże pięknie Maryja nazywa Izraela sługą Pana. Wybrał go bowiem, pokornego i poddanego Mu, aby go zbawić, tak jak jest powiedziane w proroctwie Ozeasza: „Miłowałem Izraela, gdy jeszcze był dzieckiem”. Bo kto gardzi uniżeniem, nie może dostąpić zbawienia ani powiedzieć z prorokiem: „Oto mi Bóg dopomaga, Pan podtrzymuje me życie”. Albowiem „kto się uniży jak dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim”. /św. Beda Czcigodny, 672-735/

21 grudnia 2018:

„Nic nie istniało równocześnie z Bogiem; On jeden tylko był i postanowił stworzyć świat. A świat był w myśli Bożej i w woli Bożej i Jego słowem został uczyniony, i natychmiast też powstał dla Boga taki, jakim go chciał i jak go ukształtował. A więc powinniśmy z całą pewnością wiedzieć, że nic nie jest współwieczne z Bogiem. Nic nie istniało poza Nim. On sam był wszystkim. Był i rozumem, i mądrością, i mocą, i wolą. Wszystko było w Nim, a On był wszystkim. Gdy zechciał i tak jak zechciał, objawił swoje Słowo w czasie, który postanowił. Słowo, przez które wszystko uczynił” /św. Hipolit Rzymski, 170-235/

20 grudnia 2018:

„Usłyszałaś, Dziewico, że poczniesz i porodzisz Syna; usłyszałaś, że stanie się to nie za sprawą człowieka, ale z Ducha Świętego. Wyczekuje anioł na odpowiedź, bo trzeba mu już było powrócić do Boga, który go posłał. Oczekujemy i my, o Pani, na słowo zmiłowania, nieszczęśni i przygnieceni wyrokiem potępienia.

Oto jest Ci ofiarowana cena naszego zbawienia: jeśli się zgodzisz, natychmiast będziemy wyzwoleni. Wszyscy zostaliśmy powołani do życia przez odwieczne Słowo Boże, a musimy umierać. Dzięki Twemu słowu mamy zostać odnowieni i przywróceni życiu” /św. Bernard z Clairvaux, 1090-1153/

19 grudnia 2018:

„Chrystus stał się człowiekiem „w ciele podobnym do ciała grzesznego”, aby wydać wyrok potępiający na grzech i w ten sposób wyrzucić go z ciała. A przez to Chrystus wezwał człowieka do stania się Jemu podobnym i wskazał mu jako zadanie „być naśladowcą” Boga. Poddał go też Ojcowskiej władzy, aby ujrzał Boga, i dał mu moc uchwycenia Ojca. Uczynił to Ten, który jest Słowem Boga, który zamieszkał w człowieku i stał się „Synem Człowieczym”, aby przysposobić człowieka do przyjęcia Boga, a Bogu dać możność zamieszkania w człowieku, stosownie do tego, co spodobało się Ojcu.

Dlatego też „znak” naszego zbawienia, Emmanuel zrodzony z Dziewicy, został dany przez samego Pana, albowiem On sam był Tym, „który zbawił ludzi”, bo sami z siebie nie mogli się zbawić. /św. Ireneusz z Lyonu, 140-202/

19 grudnia 2018:

„Nic więc dziwnego, że dopóki trzymał w tajemnicy to pełne mądrości postanowienie, wydawało się nam, że Go zupełnie nie obchodzimy, że jest On wobec nas całkowicie obojętny. Dopiero gdy postanowił za pośrednictwem tegoż umiłowanego Syna urzeczywistnić swój zamiar powzięty od początku, wtedy odsłonił przed nami i ujawnił całą prawdę; a wraz z tym objawieniem dał nam od razu wszystko: i uczestnictwo w Jego darach, i wiedzę, i zrozumienie. Któż z nas mógł się spodziewać czegoś podobnego? ” /List do Diogneta, II w./

17 grudnia 2018:

„Żaden człowiek nie widział ani nie poznał Boga, dopóki On sam nie objawił się ludziom przez wiarę, bo tylko ona jest zdolna Go ujrzeć. Ten Bóg, Pan i Stwórca wszechrzeczy, który wszystko powołał do istnienia i swoim rozkazem wszystko urządził, jest zarówno życzliwy ludziom, jak i cierpliwy. Taki był zawsze, taki jest i taki będzie: łaskawy, dobry, łagodny, prawdomówny i niezrównany w dobroci. Powziąwszy wielki i niepojęty zamysł zbawienia ludzkości, przekazał go tylko własnemu Synowi.” /List do Diogneta, II w./

16 grudnia 2018:

Tak więc Jednorodzony Syn Boży miał przyjść pomiędzy ludzi, stać się człowiekiem i jako taki umrzeć, zmartwychwstać, wstąpić do nieba, zasiąść po prawicy Ojca i w ten sposób spełnić wobec narodów wszystkie swoje obietnice. Ale po ich spełnieniu jeszcze to uczyni, co również zapowiedział, że przyjdzie ponownie, by zażądać rachunku ze swoich darów i oddzielić zasługujących na gniew od objętych zmiłowaniem; aby oddać bezbożnym to, na co zasłużyli, a sprawiedliwym to, co im obiecał.
Trzeba było, aby to wszystko zostało zapowiedziane i ogłoszone, zanim nastąpi. Zapowiedziane jako mające się spełnić, by nie przeraziło, przychodząc niespodziewanie, lecz by uwierzono i wyczekiwano. /św. Augustyn, 354-430/

15 grudnia 2018:

„Bracia! To, co Bóg obiecał, wydawało się ludziom nie do wiary. Nie mogli uwierzyć, że oni, poddani śmierci i zagładzie, oni, tak nędzni i słabi, oni, którzy są prochem i pyłem, mieli się stać w przyszłości równi aniołom Boga. Dlatego Bóg nie tylko związał się z ludźmi przymierzem Pisma, aby uwierzono Jego słowom, ale jeszcze ustanowił Pośrednika, mającego je uwiarygodnić. A jest nim nie jakiś władca ani też jakiś anioł czy archanioł, lecz Jego Syn jedyny. W Nim Bóg ukazał i dał nam drogę, którą chce nas prowadzić do przyrzeczonego nam celu. Nie wystarczyło Bogu, że Jego Syn ukazał drogę, ale Jego samego drogą uczynił, abyś nią szedł, a On cię prowadził i wiódł przez siebie. /św. Augustyn, 354-430/

14 grudnia 2018:

„Ileż to rzeczy można odkrywać w Chrystusie, który jest jakby ogromną kopalnią z mnogimi pokładami skarbów, gdzie choćby nie wiem jak się wgłębiało, nie znajdzie się kresu i końca. W każdym zaś zakątku tych Jego tajemnic można tu i tam napotkać nowe złoża nowych bogactw.

Wskazuje na to święty Paweł, mówiąc, że w Chrystusie „są ukryte wszystkie skarby mądrości i wiedzy”. W głębię tych tajemnic dusza nie wejdzie inaczej, jak tylko przez uciski i cierpienia wewnętrzne i zewnętrzne, jak to już mówiliśmy. Potrzeba do tego również wielkich łask Bożych tak dla umysłu, jak i dla zmysłów oraz usilnych ćwiczeń duchowych. Te wszystkie bowiem łaski są niższe od mądrości tajemnic Chrystusa, jako że są jakby przygotowaniem na drodze do niej, tej najwyższej mądrości, którą można uzyskać w tym życiu. /św. Jan od Krzyża, 1542-1591/

13 grudnia 2018:

„Bóg ustanowił czas obietnic, a także i czas, w którym miało się spełnić
to, co obiecał. Czas obietnic trwał od proroków aż do Jana Chrzciciela,
od jego zaś wystąpienia aż do końca wieków trwa czas spełniania danych
obietnic.
Bóg jest wierny: stał się naszym dłużnikiem nie dlatego, żeby cokolwiek
od nas otrzymał, lecz dlatego, że tak wielkie rzeczy nam obiecał. I nie
tylko obiecał, ale jeszcze zobowiązał się na piśmie, dając nam niejako
zaświadczenie na poparcie swoich obietnic, abyśmy w ten sposób mając je
dane w Piśmie, mogli stwierdzić kolejność ich spełniania wtedy, gdy
zacznie On wywiązywać się z przyjętych wobec nas zobowiązań. Tak więc,
jak już wielokrotnie o tym mówiliśmy, okres proroków był okresem
składania obietnic. /św. Augustyn, 354-430/

12 grudnia 2018:

„Celebracja obecnego okresu została ustanowiona właśnie po to, byśmy mogli rozważać żarliwe oczekiwanie naszych ojców na pierwsze przyjście Pana, i byśmy nauczyli się na ich przykładzie gorąco pragnąć Jego powtórnego przyjścia. Pomyślmy, iloma dobrami obdarzył nas Pan w swym pierwszym przyjściu; i o ile większymi obdarzy nas w drugim. To rozważanie doprowadzi nas do wielkiego umiłowania misterium Jego narodzenia i do wielkiego pragnienia Jego powtórnego przyjścia. A jeśli nie mamy tak dobrego sumienia, by z odwagą oczekiwać godziny, w której Chrystus powróci, winniśmy przynajmniej bać się jej i z powodu tej bojaźni wykorzeniać nasze wady. A jeżeli teraz wypada nam się jeszcze lękać, to obyśmy przynajmniej wtedy, kiedy przyjdzie, nie bali się, lecz byli spokojni” /św. Elred, 1110-1167/

11 grudnia 2018:

„Dzisiaj, w obecnym okresie łaski, kiedy wiara jest już utwierdzona w Jezusie Chrystusie i ogłoszone jest prawo Ewangelii, nie ma potrzeby pytać Boga dawnym sposobem, ani też by przemawiał jeszcze i odpowiadał jak wówczas. Dał On bowiem swego Syna, który jest jedynym Jego Słowem – bo nie posiada innego – i przez to jedno Słowo powiedział nam wszystko naraz. I nie ma już nic więcej do powiedzenia.” /św. Jan od Krzyża, 1542-1591/

10 grudnia 2018:

„Rozważmy jednak i inne sprawy, o których przepowiedziano w przybyciu Chrystusa.
Cóż było bardziej twardego niż ty? Spójrz na twoje dawne poruszenia, spójrz na gniew i inne wady – jeśli w ogóle te, które miały miejsce, ustały – a zrozumiesz, że nie ma nic bardziej twardego nad ciebie, i aby powiedzieć dosadniej – bardziej nierównego. Nierówne było twoje postępowanie, nierówna mowa, nierówne czyny.
Przyszedł więc Pan mój, Jezus, i wyrównał nierówności twoje, a to, co było nieskładne, przemienił na drogi proste, aby droga w tobie była gładka, bez obrazy i najczystsza, tak by i Bóg Ojciec mógł w tobie postępować, i by Chrystus mógł uczynić w tobie mieszkanie i mógł powiedzieć: „Ja i mój Ojciec przyjdziemy i zamieszkamy u niego“ (J 14,23)” /Orygenes, 184-253/

9 grudnia 2018:

„Napisano o Janie: „Głos wołającego na pustyni: gotujcie drogę Panu,
prostujcie drogi jego“ (Łk 3,4). A to, co następuje, dotyczy wprost
Pana i Zbawiciela, bo nie przez Jana „wszelka dolina zostanie
wypełniona“, lecz przez Pana i Zbawcę. Niech każdy rozważy, kim był
zanim uwierzył, a wtedy zobaczy, że był nędzną doliną, doliną
przepaścistą, doliną opadającą ku czeluściom. Gdy jednak przyszedł Pan
i zesłał Ducha Świętego, swego zastępcę, „wtedy wszelka dolina została
wypełniona“, a wypełniona została dobrymi uczynkami i owocami Ducha
Świętego. Miłość nie pozwala na to, by w tobie trwała dolina, bo gdybyś
tylko posiadał pokój, cierpliwość i dobroć, wtedy nie tylko przestałbyś
być doliną, ale co więcej, stałbyś sie górą Bożą.” /Orygenes, 184-253/

8 grudnia 2018:

„Zwróć baczną uwagą na moment, w którym przybył Zbawiciel.
Przybył bowiem nie na początku ani pośrodku, ale na końcu czasów. Nie bez namysłu, ale naprawdę mądrze Mądrość Boża tak rozporządziła, by przyjść z pomocą w momencie najwyższej potrzeby, choć wiedziała, że synowie Adama będą skłonni do niewdzięczności.” /św. Bernard z Clairvaux, 1090-1153/

7 grudnia 2018:

„Chrystus, aby uniknąć pytań uczniów o chwilę Jego przyjścia, powiedział: „O dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie, ani Syn; nie wasza to rzecz znać czasy i chwile”. Pan ukrył przed nami tę chwilę, aby każdy z nas czuwał i nie wykluczał, że może to nastąpić jeszcze za jego życia. Gdybyśmy dokładnie znali czas przyjścia Pana, stałoby się ono daremne, bo nie pożądałyby Go ani narody, ani wieki, w których ma się objawić. Pan powiedział tylko tyle, że przyjdzie, ale nie określił, kiedy to nastąpi, i dzięki temu stale Go wyczekują wszystkie pokolenia i wieki.” /św. Efrem Syryjczyk, 305-373/

6 grudnia 2018:

„Wiemy, że potrójne jest przyjście Pana. Trzecie jest pośrodku między dwoma pozostałymi. Te są jawne, trzecie takie nie jest. Za pierwszym swoim przyjściem Pan był widziany na ziemi i przebywał wśród ludzi, bo jak sam o tym mówi: ujrzeli i znienawidzili. Gdy nastąpi ostatnie przyjście, wtedy „wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże” i „będą patrzeć na Tego, którego przebodli”. Ale pośrednie przyjście, o którym mówimy, jest ukryte i tylko wybrani widzą Pana w sobie, a ich dusze dostępują zbawienia. A więc: pierwsze przyjście jest w ciele i słabości, to pośrodku – w duchu i mocy, ostatnie zaś w chwale i majestacie.

To przyjście w pośrodku między pierwszym i drugim jest drogą wiodącą od pierwszego do drugiego: w pierwszym swoim przyjściu Chrystus stał się naszym odkupieniem, w drugim ukaże się jako nasze życie, a pomiędzy tymi dwoma jest On naszym wytchnieniem i pocieszeniem” /św. Bernard z Clairvaux, 1090-1153/

5 grudnia 2018:

„Oto Syn Boży, przedwieczny, niewidzialny, nieuchwytny, bezcielesny, początek z początku, światłość ze światłości, źródło życia i nieśmiertelności, odbicie pierwowzoru, pieczęć nienaruszalna, obraz najwierniejszy, ostateczny wyraz i myśl Ojca, przychodzi do tego, który jest Jego obrazem, przyjmuje ciało z powodu człowieka będącego ciałem, dla dobra mojej duszy łączy się z duszą myślącą, aby podobnym oczyścić podobne, i bierze na siebie wszystko, co ludzkie, z wyjątkiem grzechu” /Grzegorz z Nazjanzu, 330-389/

4 grudnia 2018:

„Głosimy przyjście Chrystusa – nie tylko pierwsze, ale i drugie, o wiele wspanialsze od pierwszego.
Pierwsze zwiastowało cierpienie, drugie zaś przyniesie królewski diadem Bożego panowania.
Albowiem to, co dotyczy naszego Pana, Jezusa Chrystusa, jest zarazem boskie i ludzkie.
I tak, dwojakie jest Jego narodzenie: jedno z Boga, przed początkiem czasów;
drugie z Dziewicy, gdy dopełniły się czasy.” /Cyryl Jerozolimski, 315-386/

3 grudnia 2018:

„Ten okres, drodzy bracia, nie bez powodu nazywa się adwentem (przybyciem) Pana. Dlatego bowiem święci Ojcowie zaczęli obchodzić adwent Pański i wygłaszać w czasie tych dni kazania do ludu, aby wszyscy wierni przygotowali się i poprawili, by mogli godnie obchodzić Narodzenie Pana i Boga. Bo gdyby ktoś z was miał przyjąć w dom swój seniora, oczyściłby dom ze wszystkich brudów i nieczystości, przygotowałby natomiast wedle swej możliwości wszystko, co byłoby konieczne i godne.
Jeżeli więc tak postępuje śmiertelnik, mając przyjąć śmiertelnika, to ileż więcej powinno się oczyścić stworzenie, aby spodobać się swemu Stworzycielowi przychodzącemu w ciele?
Oto Sprawiedliwy przychodzi do nas grzeszników, aby z grzeszników uczynić sprawiedliwych;
Święty przychodzi do bezbożnych, aby uczynić nas świętymi;
pokorny przychodzi do pysznych, aby z pysznych uczynić pokornych.
Cóż więcej?
Ten, który z istoty swojej jest dobry, przychodzi do ludzi przepełnionych złem.” /Anonim, IX wiek/

2 grudnia 2018:

„Co dla mnie za korzyść z tego, że dowiem się, kiedy nastąpi dzień sądu, jeśli mam świadomość tylu grzechów?
Jaki pożytek z wiedzy, czy Pan przyjdzie i kiedy przyjdzie, jeśli najpierw nie wejdzie do mojej duszy, nie powróci do mojego ducha; jeśli Chrystus nie żyje we mnie i do mnie nie przemawia?
Jego przyjście jest dla mnie dobrem, jeśli Chrystus już żyje we mnie, a ja w Nim.
Dla mnie godziną Jego przyjścia jest już chwila, kiedy wartości tego świata nikną w moich oczach.” /Paschazjusz Radbert, 790-865/